fitness-food.pl zdrowa żywność

Fitness Style

Czy kosmetyki są szkodliwe?

Codzienny rytuał większości z nas rozpoczyna się i kończy na kosmetykach. Wstajemy rano, myjemy zęby, twarz, czasami bierzemy prysznic. Kobiety nakładają makijaż, kremy, dezodoranty i po tej pełnej toalecie dopiero jesteśmy w stanie pokazać się światu. Wieczorem odwrotnie – zmywanie makijażu oraz zanieczyszczeń z całego dnia, kąpiel i znów zęby, kremy na noc i dopiero po wykonaniu tych wszystkich czynności możemy położyć się do łóżka.

Możliwe, że coś pominęłam, bo niestety nie znam specyfiki higieny każdego, jednak te podstawy, które tu wypisałam wystarczą, aby pokazać jak bardzo obciążamy nasz organizm chemią. 
Wiele z nas nie jest nawet świadomych, że wybierając pięknie pachnący żel pod prysznic, dokładamy swojemu biednemu organizmowi dodatkowej pracy. To nie tylko detoksykacja, ale również obrona przed potencjalnymi zagrożeniami ze strony niektórych składników. 
Jak się okazuje, większość popularnych kosmetyków opiera się na podobnych składnikach – wszystko tak samo musi się pienić, „nawilżać” i odświeżać. Niestety, są to składniki, które negatywnie wpływają na nasze zdrowie. Mówi się, że kosmetyki przechodzą restrykcyjną kontrolę i mają narzucone wysokie wymagania, jednak są to obliczenia na np. jedno użycie bądź jeden dzień – tymczasem my używamy kilku kosmetyków, czasami nawet 2 razy dziennie, w większym natężeniu niż zakładano.
Trzeba do tego doliczyć toksyny, które otaczają nas z zewnątrz, jak chociażby zanieczyszczone powietrze czy Bisfenol A znajdujący się w paragonach, butelkach i ogólnie w plastiku. To tylko przykłady – takich czynników jest o wiele więcej. Nie każdy organizm ma wysokie zdolności do detoksykacji; wielu z nas również przebywa w miejscach, w których występuje większe natężenie toksyn i tak dalej. Kosmetyki to coś, nad czym jesteśmy w stanie zapanować, wymaga to jednak zmiany podejścia do naszych codziennych czynności.
Co szkodliwego znajdziemy w kosmetykach?
  • SLS – czyli laurosiarczan sodu (Sodium Lauryl Sulfate) – powoduje pienienie się szamponu czy też żelu do mycia. Powoduje przesuszenie się skóry, zaburzenie wydzielania łoju; przyczynia się do powstania stanów zapalnych na skórze – działa bardzo niekorzystnie na warstwę lipidową. W wysokim stężeniu może prowadzić do problemów z gospodarką hormonalną, sprzyjać nowotworom (a zwłaszcza piersi i szyjki macicy) oraz powoduje problemy z płodnością u mężczyzn. 
  • Laurylosiarczan amonu (ALS) – również przyczynia się do tworzenia piany. W wysokich stężeniach może powodować alergie, owrzodzenia i ogólne problemy ze skórą.
  • Formaldehyd – jest stosowany jako środek bakteriobójczy i konserwant. To bardzo silny alergen, zwłaszcza w obrębie oczu i układu oddechowego może powodować rumienie i wypryski. Jest podejrzewany o działanie kancerogenne. 
  • Triklosan – ma działanie przeciwbakteryjne. Prowadzi do zaburzeń hormonalnych i upośledza działanie tarczycy. 
  • Parabeny, czyli najlepsze konserwanty kosmetyczne przyczyniają się do powstawania alergii, nowotworów i zaburzeń gospodarki hormonalnej. U osób z rakiem powodują szybszy rozrost guza. 
  • Parafina – powstaje w procesie destylacji ropy naftowej i jest używana do produkcji kremów, pomadek czy podkładów, bo wyrównuje wszelkie niedoskonałości. Niestety odkłada się w wątrobie i innych tkankach i podejrzewana jest o udział w powstawaniu zmian nowotworowych. 
Jest tego o wiele więcej, ale nie sposób wymienić wszystkiego. Celem tej części artykułu jest pokazanie, że praktycznie każdy chemiczny składnik działa odwrotnie na naszą skórę, niżbyśmy sobie tego życzyli. Dodatkowo te substancje, kumulując się w naszych tkankach, mo przyczyniać się do zmian nowotworowych.
Niedawno na rynku aplikacji mobilnych pojawiła się aplikacja Cosmetic Scan, która pomaga w dobrze kosmetyków z jak najmniej szkodliwym składem. Zachęcam do przetestowania.
Dlaczego zatem nie postawić na kosmetyki naturalne?
  • Naturalny dezodorant: 
Opcja 1: olej kokosowy, do którego możesz dodać oleje eteryczne, aby uzyskać ładny zapach. Sam również w zupełności wystarczy.
Opcja 2: smarowanie się plastrami/sokiem z cytryny – działa antybakteryjnie, antyseptycznie, likwiduje przykry zapach.
Opcja 3: olej kokosowy + soda – razem świetnie współdziałają, dla konsystencji możesz również dodać skrobię (ziemniaczanej lub tapioki) oraz olejki eteryczne. Nie ma szans mieć po tym przykrego zapachu potu.
  • Krem:
Tutaj również swoje miejsce znajdzie olej kokosowy, który pozostawia skórę miekką i nawilżoną. 
Sprawdzą się również różne olejki, jak chociażby olejek arganowy czy też masło shea (naturalne).
Spirulina również świetnie nawilża, wygładza i ma działanie wspomagające redukcję cellulitu. 
  • Peeling:
Chyba najlepszy to fusy po kawie, możesz go zmieszać z olejem, a nawet solą.
  • Odżywka do włosów:
Świetnie na włosy działa w moczenie w kawie, która odżywia, lekko przyciemnia i nabłyszcza włosy.
Również rumianek zmiękcza i nadaje włosom połysk. 
Nie zapominajmy o klasycznym żółtku na włosy jako maska – nawilża, odżywia nabłyszcza. 
Olej kokosowy lub olejek arganowy wmasowany w końcówki pozostawi je nawilżone i zabiegnie rozdwajaniom się.
  • Szampon do włosów:
Opcja dla bardziej zaawansowanych – mycie skóry głowy w sodzie i płukanie w occie jabłkowym, który zamyka łuski i nabłyszcza.  
  • Demakijaż:
Tutaj oczywiście świetnie sprawdzi się olej kokosowydodatkowo nawilży skórę w okolicach oczu. 
  • Ogólne mycie się:
Wystarczy zwykłe, szare mydło. 
  • Pasta do zębów:
Olej kokosowy, który działa antybakteryjnie, ksylitol – przeciw próchnicy, a do tego w celach wybielających węgiel aktywny. 
  • Tusz do rzęs:
Opcja dla zaawansowanych – żółtko + węgiel aktywny. 
Jako odżywka do rzęs – olej rycynowy. 
  • Tonik:
Dla zaawansowanych: ocet jabłkowy. Wygładza, nawilża, działa antybakteryjnie. Można również rozcieńczyć z wodą. 
Jak widać naturalnych metod jest mnóstwo. Można równie dobrze zaopatrywać się sklepach z kosmetykami bio lub po prostu rozeznać się po znajomych, którzy robią kosmetyki naturalne. Sposobów jest mnóstwo i wbrew pozorom pozbycie się chemii z naszego życia wcale nie jest takie trudne, a jego efekty z pewnością będą zadowalające!

Autorka, Sylwia Lelonek, właścicielka bloga livethenature.com. Zawodowo i hobbystycznie zajmuje się dietetyką kliniczną i wszelkimi aspektami związanymi ze zdrowym stylem życia. Na co dzień studiuje, a wszystkie weekendy wypełnione ma szkoleniami i kursami. Wolny czas spędza zawsze aktywnie. Entuzjastka alternatywnych rozwiązań żywieniowych, na temat których czerpie wiedzę z książek oraz najnowszych wyników badań.

1 Comment Czy kosmetyki są szkodliwe?

  1. Martyna

    Sama jestem zwolenniczką kosmetyków naturalnych, jednak ich trwałość (np. podkładów mineralnych) jest dużo niższa niż tych chemicznych, dlatego są okazje, na które wybieram zwykły podkład.

Leave A Comment

CommentLuv badge

Obserwuj nas na: